Kliknij tutaj --> 🦬 niebieski pokój przesłuchań w sądzie
Przyjazny pokój przesłuchań znajduje się w budynku Sądu Rejonowego w Stalowej Woli przy ul. ks. J. Popiełuszki 16. Przyjazny pokój składa się z dwóch pomieszczeń: pokoju przesłuchań (z wyodrębnioną poczekalnią) służący do przeprowadzenia przesłuchania świadka przez sędziego w obecności i z udziałem biegłego psychologa
Sąd Rejonowy w Białymstoku zaprasza do składania ofert w postępowaniu na obsługę sprzedaży e-znaków sądowych oraz przyjmowania opłat wnoszonych kartami płatniczymi lub gotówką wraz z modułem biura podawczego na rzecz Sądu Rejonowego w Białymstoku przy ul. Mickiewicza 103. Postępowanie NIE jest prowadzone w trybie ustawy Prawo
Niebieski pokój przesłuchań; KOORDYNATOR DO SPRAW DOSTĘPNOŚCI; KRS; Centralna Informacja i czytelnia akt KRS; Regulamin czytelni akt; Monitor Sądowy i Gospodarczy; Opłaty od wniosków składanych w KRS; Przydatne linki; KONTA BANKOWE; OFERTY PRACY; OFERTY PRACY - pliki do pobrania; ELEKTRONICZNA SKRZYNKA PODAWCZA; FORMULARZ KONTAKTOWY
Czytelnia akt - ul. Tyszkiewiczów 4, 36-100 Kolbuszowa. tel. (17) 22-77-217. Godziny urzędowania: poniedziałek - piątek 8:00 - 15:00. W każdy poniedziałek w godzinach od 16.00 do 18.00 przeglądanie akt możliwe jest w poszczególnych sekretariatach sądowych. Wszyscy Interesanci, którzy chcieliby mieć dostęp do akt sądowych, proszeni
2. Kolorystyka pokoju przesłuchań utrzymana jest w barwach jasnych i stonowanych. 3. Pokój przesłuchań wyposaża się w meble dostosowane dla osób dorosłych oraz meble dostosowane dla dzieci, a podłogę wykłada się miękką wykładziną. 4. W pokoju przesłuchań znajdują się materiały umożliwiające uzyskiwanie zeznań od
Top 10 Site De Rencontre 100 Gratuit. Dzieci coraz częściej stają przed sądem. Ledwo dosięgając do barierki dla świadków, mają naprzeciw siebie kilka śmiertelnie poważnych osób w dziwnych strojach. Sędzia, choć stara się zrozumieć dziecko, nie może pominąć procedur. Zadaje pytania językiem, który trudno pojmuje nawet dorosła osoba. Nim jednak dziecko znajdzie się na sali sądowej, musi opowiedzieć o traumatycznych przeżyciach policjantom i prokuratorom. Często w otoczeniu mundurów i wystających zza paska pistoletów. Nie lepiej jest u prokuratora, gdzie na przesłuchanie czeka na jednym korytarzu ze skazanymi zakutymi w kajdany. Od kilku lat w komendach policji i w ośrodkach diagnostycznych pojawiają się tzw. niebieskie pokoje. Są w nich zabawki, kolorowe ściany i meble. To jednak zbyt mało, by uchronić małego świadka przed strachem. Polscy policjanci, prokuratorzy i sędziowie ciągle nie wiedzą, jak rozmawiać z dzieckiem, które ma im opowiedzieć czasem o najstraszniejszych przeżyciach. Sądy to kombinaty, w których nie ma czasu ani pieniędzy na ochronę tych, którzy i tak już zostali skrzywdzeni. Od 2007 r. działa w Polsce Koalicja na rzecz Przyjaznego Przesłuchiwania Dzieci. Do inicjatywy Fundacji Dzieci Niczyje z entuzjazmem przyłączyły się organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Ogrom pracy, jaki ukazał się ich oczom, był niewyobrażalny. Okazało się, że łatwiej będzie pomóc małym świadkom niż zmienić system. Pytanie tylko, jak złagodzić strach w dziecku, które musi opowiedzieć o sprawach, których boją się nawet dorośli. Odpowiedzi szukają eksperci z Koalicji na rzecz Przyjaznego Przesłuchiwania przesłuchań- Świadek jest osobą małoletnią i rodziną jednej ze stron. Czy wobec tego świadek skorzysta z możliwości odmowy składania zeznań? - zapytał sędzia 12-letniego Adama. Zdezorientowany chłopiec odpowiedział tylko dlatego, że dostał znak od bliskiego siedzącego na widowni. Nie zrozumiał ani słowa z tego, o co zapytał go człowiek z łańcuchem na szyi. Ten sam, który wcześniej zgodził się na wyprowadzenie z sali rozpraw, na czas zeznań chłopca, jego zastępczej matki, która 50 razy wbijała nóż w ciało jego zastępczego widział jednak kobietę na korytarzu, gdy skutą kajdanami prowadziło ją dwóch uzbrojonych policjantów. Tę, która go przez całe życie wychowywała, dzięki której nie wylądował w domu dziecka. Chłopiec nie widział samej zbrodni, bliscy nie wtajemniczyli go w to, co się stało sierpniowej nocy 2008 r. w domu jednorodzinnym w Poznaniu. Mimo że nie miał skończonych 15 lat, stanął przed sądem, by opowiadać o kłótniach między przybranymi rodzicami. Na sali sądowej nie było psychologa, nie było zabawek ani kolorowych ścian. Był język prawników i kilka bacznie wpatrujących się w świadka obcych z magnetofonuDo sądu nie musiał przyjść 5- letni Kacper, jedyny świadek morderstwa swojej siostrzyczki. 2,5-letnia Sandra jeszcze żyła, gdy pijany przyjaciel jej matki wrzucał ją nieprzytomną do szamba we wsi Przewóz (woj. lubuskie). Pobity chłopczyk zdążył dobiec do sąsiadów i powiedzieć im o tragedii, która rozgrywa się na podwórku obok. Jasnym od początku było, że dziecko będzie ważnym świadkiem w sprawie matki i jej przyjaciela, którzy zostali oskarżeni o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Kacper nie musiał jednak pojawiać się w sądzie. Został przesłuchany w specjalnym pokoju przesłuchań. Pytania zadawał psycholog, obok siedział prokurator. Wszystko było nagrywane. Głównie po to, by 5-latek opowiedział wszystko tylko raz. Podczas drugiej rozprawy sąd wyprosił publiczność i odtworzył zeznania dziecka. O makabrycznych szczegółach, które zapamiętało dziecko dowiedzieli się jedynie oskarżeni, prokurator i skład sędziowski. Nagranie trwało kilkadziesiąt minut. Musiało wystarczyć sądowi, bo nie zdecydował się na jeszcze jedno zeznanie Jeżeli zeznania dziecka są dobrze nagrane, to jest to dowód, którego w zasadzie nikt nie może podważyć. Kilkanaście razy uczestniczyłam w przesłuchaniu, które było prawidłowo nagrane i ani obrona, ani oskarżony z tym nie dyskutował - jest przekonana sędzia Anna Maria Wesołowska. Podkreśla jednak, że by w ogóle takie zeznanie było możliwe, potrzebne są pokoje przesłuchań z prawdziwego zdarzenia. Gdy wraz z prokuratorem przesłuchiwała 11-letnią Monikę, której rodzice zamordowali czwórkę jej rodzeństwa, ukrywając ciała w beczkach po kapuście, postanowiła nagrać zeznania. Wszystko odbywało się w zwykłym pokoju przesłuchań. Wkrótce okazało się, że na nagraniu słychać głównie odgłosy ulicy, które docierały przez otwarte okno. Policyjni technicy z trudem uratowali zeznania mózguJak bardzo ważna jest właściwa opieka i podejście do małego świadka przestępstwa pokazuje sprawa małego Jacka ze Środy Wielkopolskiej. O dziecku stało się głośno, gdy w grudniu 2008 r. zadzwoniło na policję. 9-latek prosił o pomoc, bo jego rodzina została uprowadzona. Policja znalazła chłopca w lesie, do jednego z drzew przywiązany był jego półnagi i pobity ojciec, w samochodzie nieopodal leżała uduszona matka. Już następnego dnia aresztowano jego ojca Jacka D. i postawiono mu zarzuty morderstwa swojej żony. Syn bronił ojca do czasu. Złamał się dopiero podczas przesłuchania u prokuratora. Przyznał się też, że wcześniej dosypał matce amfetaminę do napoju. Wszystko na polecenie ojca. Co takiego się stało, że 9-letnie dziecko, które widziało brutalne zabójstwo matki potrafiło kłamać przed policją, a potem prokuratorem?- Skłonność dziecka do zgadzania się z informacjami podawanymi przez dorosłego wynikać może z wyższej pozycji, autorytetu. Dzieci mają tendencję do postrzegania dorosłych jako gotowych do współpracy, szczerych, posiadających wiarygodną wiedzę. Stąd też mogą mieć większe zaufanie do wiedzy dorosłego niż do informacji z własnej pamięci - mówi Monika Zielona-Jenek z Instytutu Psychologii UAM. Dlatego tak ważnym jest odpowiednie przeszkolenie osób, które z dzieckiem będą później współpracować. Jak brzemienne w skutkach mogą się okazać umiejętności przesłuchujących, pokazuje jedna z ostatnich rozpraw z udziałem 5-letniego Kacpra, który dopiero wtedy wyznał, że jednak nie widział śpiącej mamy, która miała nie widzieć momentu mordowania jej córeczki. O tym, że chłopiec kłamał, najprawdopodobniej, by uchronić matkę przed karą, pokazał dopiero eksperyment procesowy, który wykazał, że dziecko nie mogło widzieć dramatu rozgrywającego się w domu w Przewozie. Za duże na ochronęŚwiadek do 15. roku życia może liczyć na obecność psychologa i uniknąć wizyty w sądzie oraz spotkania twarzą w twarz z oprawcą. Problem pojawia się, gdy zeznawać musi starsze dziecko. Tak było w przypadku dziewcząt, które są pokrzywdzonymi i świadkami w sprawie byłego trenera siatkówki, Krzysztofa L. Psycholog rzeczywiście był obecny podczas zeznań przed prokuratorem, ale nie po to, by uchronić dziewczęta przed przykrością wracania do bolesnych wspomnień, ale głównie po to, by ocenić, czy nie kłamią. O tym, jak miał je poniżać i molestować trener, musiały jeszcze raz opowiedzieć przed sadem. Przysłuchiwał się temu sam oskarżony, a jego obrońca próbował udowodnić, że pokrzywdzone są niekonsekwentne w swoich zeznaniach. Zgodnie z przepisami bowiem dzieci powyżej 15. roku życia mogą zeznawać podczas Z moich doświadczeń prokuratorskich wynika, że poza tą ochroną pozostaje duża grupa świadków w wieku 16-17 lat. I winię za to nie tylko osoby, które prowadzą sprawy, ale również regulacje prawne - mówi prokurator Jerzy Biedermann, ekspert koalicji. Jego zdaniem w Polsce zbyt często przesłuchanie dziecka wynika, nie z prawdziwej i sprawdzonej konieczności, ale z możliwości samego przesłuchania nieletniego. Śledczy podkreśla słabe wykorzystanie źródła informacji, jakie mogą stanowić osoby, którym dziecko opowiedziało o przestępstwie. - Te osoby nie tylko mogą dostarczyć cennych informacji, ale wiedzą już, jak postępować z dzieckiem czy młodym człowiekiem, by nie narazić ich po raz kolejny na przykrości związane z przestępstwem, którego padli ofiarą - podkreśla prokurator Biedermann. Prawo w stronę dzieciZ inicjatywy Fundacji Dzieci Niczyje po 2000 r. rozpoczęto w Ministerstwie Sprawiedliwości dyskusję na temat ochrony małoletnich w postępowaniu karnym. Udało się zmienić prawo tak, że w tej chwili dzieci w większości spraw mogą być przesłuchane jeden raz, jeżeli nie skończyły 15 lat. Na posiedzeniu obecny powinien być psycholog, towarzyszyć może obrońca. Także dziecko starsze może być przesłuchane tylko przez prokuratora, bez konieczności powtarzania zeznań w sądzie. - Trochę dobrej woli i świadomości, czym jest dla dziecka przesłuchanie wystarczy, żeby z tego przepisu skorzystać - twierdzi sędzia Wesołowska. Wraz z prokuratorem udało się sędzi przesłuchać za jednym razem 11-letnią Monikę, córkę Jadwigi i Krzysztofa N., skazanych na 25 lat więzienia i dożywocie za zabicie swoich dzieci i ukrycie ich zwłok w Dziewczynka wyszła obronną ręką z przesłuchania, chociaż przeżyła tak wiele - dodaje sędzia. Jej zdaniem źle się dzieje, że przesłuchania nadal odbywają się w sądach, w prokuraturach i na policji. Wyjściem mogą być postulowane przez koalicję szkolenia i certyfikowanie specjalistów. W Polsce dzieci przesłuchują sędziowie. Natomiast w Holandii są to osoby, które przeszły dziewięciomiesięczne szkolenie. Podobnie jest w Islandii. - Sędziemu bez przeszkolenia bardzo trudno zrozumieć, na czym polega problem dziecka. Zawsze powołuję się na to, że kiedy przesłuchiwałam dzieci, wydawało mi się, że jak machają nogami, to są zrelaksowane. Po jednym szkoleniu okazało się, że robię ogromny błąd, bo dziecko musi dotykać stopami podłogi, tylko wtedy czuje się pewnie. To machanie nogami jest objawem potężnego stresu - mówi Anna Maria Wesołowska. Prokurator się przyjaźniW 2007 r. koalicja wysłała zaproszenia do organów administracji, sądów, prokuratorów, komendantów policji i instytucji pozarządowych. Celem było wspólne polepszanie sytuacji, w których trzeba przesłuchać dziecko. W Wielkopolsce żaden sąd nie przyjął akcji przyłączyły się jednak poznańskie prokuratury okręgowa i apelacyjna. Przyjaźnie przesłuchiwać dzieci chce też Komenda Miejska Policji w Poznaniu. Gorzej sytuacja ma się, jeśli chodzi o placówki bezpośrednio zajmujące się świadkami i ofiarami przestępstw. Z instytucji i organizacji samorządowych w całej Wielkopolsce do programu przystąpiła tylko jedna placówka!- Nie wyobrażam sobie, że teraz mielibyśmy wrócić do przesłuchiwania dzieci w zwykłym pokoju, do którego ktoś ciągle wchodzi, zagląda, przerywa trudne zeznania - mówi Agnieszka Kusiak z Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Pleszewie. W "niebieskim pokoju" mają lustro weneckie, kamery i aparaturę nagrywającą dźwięk. Gdy ośrodek kupi dźwiękoszczelne drzwi pokój będzie mógł ubiegać się o do programu popieranego przez ministra sprawiedliwości i Rzecznika Praw Dziecka nie dołączyła największa placówka zajmująca się pomocą psychologiczną podczas badań i przesłuchań najmłodszych. Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny w Pracujemy tylko na zlecenie sądu, nie jesteśmy odrębną jednostką. Nie wiem też, na co miałoby się przełożyć nasze przystąpienie do koalicji - tłumaczy Danuta Stopińska, kierownik RODK. Takich wątpliwości nie miał Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka w Poznaniu. - To przede wszystkim wymiana doświadczeń, spostrzeżeń, zaskakujących rozwiązań z innymi placówkami. Nieocenione też okazały się spotkania i porady wybitnych specjalistów, których zrzesza koalicja - mówi Beata Kolska-Lach, przewodnicząca zarządu komitetu.
Nowe pomieszczenia do przesłuchań dzieci i nowoczesna centrala telefoniczna – tylko te dwie inwestycje w Sądzie Rejonowym w Malborku kosztowały łącznie ponad 200 tys. zł. Ale nie jedyne zmiany w ostatnim może być dla dziecka traumatycznym doznaniem. By złagodzić stres temu towarzyszący, wprowadzono tzw. niebieskie pokoje. W Sądzie Rejonowym w Malborku, w głównym budynku przy ul. 17 Marca, jeszcze niedawno pokój przesłuchań znajdował się na jednym poziomie, pomieszczenie techniczne na innym, a dzieci z opiekunami czekały na sądowym korytarzu. Teraz to się zmieniło. Pomieszczenie do przesłuchań naszpikowane technologiąDzięki przeprowadzonej inwestycji w jednym miejscu obok siebie są: poczekalnia, pokój techniczny i pokój przesłuchań. W ubiegłym tygodniu zostały oddane do użytku. - Gdy nie było poczekalni, dzieci przebywały na korytarzu, co powodowało, że miały kontakt z interesantami. Teraz w poczekalni psycholog może przeprowadzić rozmowę wstępną, przygotować dzieci na przesłuchanie. Są tutaj też zabawki, które mogą pomóc zredukować stres. Potem dziecko przechodzi do pokoju przesłuchań, gdzie prócz sędziego może przebywać tylko sędzia – wyjaśnia sędzia Bartosz Bystrek, wiceprezes Sądu Rejonowego w Malborku. Za ścianą w pokoju technicznym, nazywanym też centrum zarządzania, przebywają: sekretarz sądowy, prokurator, obrońca podejrzanego, kurator małoletniego (jeśli został ustanowiony).- Niestety, często są to sprawy o znęcanie czy przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności na szkodę małoletnich. Jeżeli jest taka sytuacja, że już przedstawiono zarzut, najczęściej wyznacza się obrońcę, żeby uczestniczył w przesłuchaniu w imieniu podejrzanego – tłumaczy sędzia trzy pokoje stanowią jeden obręb pomieszczeń odizolowanych od interesantów. Co ważne, na potrzeby przesłuchań zakupiono sprzęt wysokiej klasy, kamery, mikrofony, komputery, monitory, słuchawki z mikrofonami. - Założenia proceduralne są takie, żeby dziecko słuchać tylko raz, dlatego dzieje się to przy udziale sądu na etapie postępowania przygotowawczego. Psychologowie stwierdzają, że to jest wielki stres, więc warunki powinny być takie, żeby nie powodowały traumy, a jednocześnie pozwalały na przeprowadzenie rzetelnego przesłuchania dziecka. Wcześniej jakość nagrań była słabsza, dlatego jesteśmy dumni, że teraz weszliśmy na trochę inny poziom jakościowy. Poza tym chodziło o to, żeby dzieci mogły w przyjaznych warunkach oczekiwać na przesłuchanie – wyjaśnia Maciej Helmin, prezes SR w które znajdują się w pokoju technicznym, mogą na dużych monitorach oglądać przesłuchanie odbywające się za ścianą. Dzięki słuchawkom z mikrofonami strony zadają pytania dziecku za pośrednictwem sędziego, który używa takich samych słuchawek. Jednocześnie sędzia na tablecie ma podgląd na to, co w protokole pisze sekretarz. - Koszt zamówienia sprzętu wyniósł ostatecznie ok. 98,5 tys. zł. Najbardziej zależało nam na tym, żeby nagrania z przesłuchań były jakościowo dobre. Ta cena miała być adekwatna do uzyskanej jakości i udało się spełnić to założenie – mówi Kinga Klawińska, dyrektor SR w Malborku. Tak prezentuje się ogród przy Sądzie RejonowymTelefon do sądu. Będzie łatwiej się dodzwonićW ostatnim czasie to nie jedyna inwestycja w nowoczesne urządzenia w malborskim sądzie. Za niespełna 130 tys. zł kupiona została cyfrowa centrala telefoniczna. Wcześniej - przy starej – nie brakowało skarg na problemy z połączeniem. - Chcemy, żeby kontakt z sądem był jak najlepszy. Nowa centrala dopiero zaczęła funkcjonować i mamy nadzieję, że przełoży się to na poprawę obsługi. Ona pozwala na zbieranie danych, dzięki czemu będziemy mogli szybko diagnozować problemy i natychmiast reagować – mówi Kinga Klawińska. Jak wyjaśnia prezes Maciej Helmin, zakup centrali wpisuje się w szerszy kontekst usprawniania pracy sądu. - Dwa lata temu zrobiliśmy badania, by ustalić, jak nasz sąd jest obciążony pracą. Wyniki pokazały, że niektóre komórki odwiedza kilkaset lub kilka tysięcy osób w ciągu miesiąca. Wyszliśmy z założenia, że one powinny być jak najbliżej interesanta, co odpowiada zasadom nowoczesnego zarządzania – tłumaczy Maciej w tym przypadku oznacza najniżej (na parterze) i w jednym miejscu (w budynku głównym przy ul. 17 Marca). Gabinet dyrektora sądu i księgowość z parteru budynku głównego zostały przeniesione na III piętro, a w odwrotnym kierunku przeprowadzono kuratorów dorosłych. Z trzeciego piętra z Poczty Gdańskiej mają tu również trafić kuratorzy rodzinni i nieletnich. W obu przypadkach prócz przestronnych pomieszczeń przewidziano recepcje, co w dobie pandemii ma szczególne znaczenie. - Ale też chodzi o zachowanie pewnej intymności w sprawach, o których kuratorzy zwykle rozmawiają ze swoimi podopiecznymi – dodaje Maciej Helmin. Na parterze budynku przy ul. 17 Marca znajduje się również czytelnia akt utworzona w czasie pandemii i jak się okazało, zdała egzamin, nie tylko odciążając wydziały sądu, ale też wspierając Biuro Obsługi Interesanta. Temu ma służyć także kolejna nowość, która pojawiła się na tym poziomie, czyli elektroniczna tablica ogłoszeń, wpisująca się w ideę elektronizacji wymiaru sprawiedliwości. Strony nie muszą kontaktować się, mogą to robić poprzez portal informacyjny i - jak wyjaśnia Kinga Klawińska - przeważnie z takiej możliwości korzystają kupił defibrylatory, pracownicy uczyli się pierwszej pomocyWygodniej mają referendarze i sekretarzeUsprawnienia na parterze gmachu głównego dotyczyły też referendarzy i sekretarzy Wydziału Ksiąg Wieczystych i Wydziału Cywilnego. Nie muszą już krążyć do siebie z aktami po korytarzu sądowym. Obecnie znajdują się w jednym skrzydle budynku, a dzieli ich raptem kilka metrów. - Zagospodarowaliśmy przestrzeń, która stała niewykorzystana. Ważne jest, żeby połączyć pracę referendarzy i sekretarzy, którzy ich obsługują, zarazem z dostępem do archiwum (zejście do piwnicy znajduje się tuż obok – red.). W ten sposób zamykamy tę przestrzeń, stwarzamy daleko idące bezpieczeństwo, jeżeli chodzi o samą pracę, co zwłaszcza w warunkach covidowych jest nam potrzebne – tłumaczy Maciej Helmin. Efekt reorganizacji jest taki, że obecnie interesanci nie muszą chodzić po całym budynku głównym. Wszystko załatwią na parterze. Na pierwszym piętrze znajdują się z kolei sale rozpraw, a do pomieszczeń administracyjnych na II i III piętrze dostępu dla osób postronnych już nie ma. - My możemy mieć pomysły, ale za stronę finansową i znalezienie najlepszych rozwiązań, ich optymalizację jestem wdzięczny pani dyrektor – dodaje prezes Maciej Helmin. Dyrektor sądu, pełniąca tę funkcję od kilku miesięcy, stroni od pochwał. - Po prostu zależy nam na tym, żeby sąd był postrzegany jako instytucja, która ma wspomóc ludzi w problemach, a nie być pomnikiem nie do zdobycia – mówi nam Kinga Klawińska. Na podobnych zasadach w przyszłości ma zmienić się funkcjonalność w budynku przy ul. Poczty Gdańskiej, ale trudno na razie o szczegóły. Wszystko zależy od środków, które będzie można wydać na konieczne Sądzie Rejonowym w Malborku, razem z wydziałem w Nowym Dworze Gdańskim, pracuje ponad 100 ofertyMateriały promocyjne partnera
Od przedszkola do… sądu Codzienność często zmusza nas do bycia w sytuacjach, w których nie mamy ochoty uczestniczyć. Popełniamy gafy, zachowujemy się w sposób, którego się wstydzimy, kłócimy się z najbliższymi. Czasem przekraczając granice - dobrego smaku, moralności lub prawa. W tym ostatnim przypadku zagrożenie jest podwójne - że świadkiem czynu będzie dziecko, które zostanie postawione przed ogromną trudnością zeznania tego, co widziało. Choć nikt nie ma serca zmuszać dzieci, które nie ukończyły 15. roku życia, do mówienia o tym, co jest dla nich często traumatycznym przeżyciem, ich rola podczas postępowania sądowego jest często niezbędna, by wyjaśnić sprawę. To sprawia, że muszą być one poddane szczególnej ochronie. Z uwagi na wrażliwość i niedostateczną jeszcze znajomość rzeczywistości, w której żyją, polskie prawo troszczy się o to, by nie doszło w przypadku dziecka do tzw. wtórnej traumatyzacji, czyli powtórnego, bolesnego zderzenia się z przykrymi wydarzeniami. Tym bardziej, że w zdecydowanej większości przypadków dziecko jest zarówno świadkiem, jak i pokrzywdzonym. Zasady przesłuchiwania dziecka normują przepisy Kodeksu postępowania karnego. Artykuł 185b mówi o tym, że "świadka, który w chwili przesłuchania nie ukończył 15 lat, można przesłuchać w warunkach określonych w art. 185a w sprawach o przestępstwa popełnione z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej lub o przestępstwa określone w rozdziale XXV Kodeksu karnego, jeśli zeznania tego świadka mogą mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy". Takie przesłuchanie powinno jednak odbyć się tylko raz (chyba że pojawią się nadzwyczajne okoliczności w sprawie), a "przeprowadza je sąd na posiedzeniu z udziałem biegłego psychologa" w warunkach zapewniających dziecku pełne bezpieczeństwo, tzn. w odpowiednim do tego pokoju lub na sali rozpraw, ale po uprzednim wyproszeniu na czas przesłuchania publiczności. Z takiej rozmowy sporządzony musi być protokół, który jest odczytywany lub odtwarzany podczas rozprawy. Separacja dziecka od rozwodu Występowanie dziecka w sądzie w roli świadka możliwe jest tylko w przypadku spraw odnoszących się do przestępstw, wspomnianych w/w artykułach kpk. Zgodnie bowiem z art. 430 Kodeksu prawa cywilnego, "małoletni, którzy nie ukończyli lat trzynastu, a zstępni stron, którzy nie ukończyli lat siedemnastu, nie mogą być przesłuchiwani w charakterze świadków". Przynajmniej formalnie. Zdarzają się bowiem sytuacje, gdy rozmowa z dzieckiem jest z punktu widzenia prowadzonej sprawy niezwykle ważna i pomocna w przygotowaniu przed sąd orzeczenia. Tak dzieje się np. podczas postępowania rozwodowego, gdy sąd musi ustalić okoliczności rozkładu pożycia, w tym sytuację dzieci stron (art. 441 kpc), a także postanowić, pod czyją opieką one pozostaną i w jaki sposób rozłożone będą koszty ich utrzymania przez rozwiedzionych rodziców. Sąd w takim przypadku sięga po dozwolony środek poznania sytuacji rodziny i za pośrednictwem kuratora zawodowego przeprowadza wywiad środowiskowy i zasięga opinii specjalistycznej placówki, np. Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego. W badaniu przeprowadzanym przez ośrodek uczestniczą zarówno dzieci, jak i ich rodzice, a jego celem jest ustalenie specyfiki ich więzi rodzinnych. Kurator sądowy ma obowiązek zebrać informacje o warunkach życia dziecka z możliwie każdego źródła: sąsiedztwa, przedszkola czy szkoły. Wszystko to ma pomóc sądowi wydać postanowienie, uwzględniające dobro dziecka. Dzięki nowelizacji kpc (weszła w życie 13 czerwca 2009 roku), sąd może wydać decyzję o tzw. wysłuchaniu informacyjnym dziecka, różnym od przesłuchania, dzięki czemu nie uderzającym w przepis, zabraniający przesłuchiwania małoletnich świadków. - Sąd w sprawach dotyczących osoby małoletniego dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Wysłuchanie odbywa się poza salą posiedzeń sądowych. W doktrynie podnosi się, że przepis ten zezwala na wysłuchanie informacyjne dziecka także w sprawach rozwodowych. Nie jest to przesłuchanie świadka, ale wysłuchanie, które odbywa się poza salą sądową. Wysłuchanie to powinno dotyczyć tych spraw, które dziecka "dotkną", czyli władzy rodzicielskiej czy kontaktów z rodzicami - mówi Olga Trocha, prawnik i członek zespołu organizacyjnego kampanii Fundacji Dzieci Niczyje "Dziecko - świadek szczególnej troski". Wysoki sądzie, nic nie rozumiem… Przesłuchanie osoby małoletniej, jeśli jest konieczne, powinno odbyć się w warunkach jak najbardziej sprzyjającym otwarciu się dziecka i zapewnienia mu poczucia bezpieczeństwa. Do niedawna odbywało się ono na sali rozpraw po uprzednim wyproszeniu publiczności z sali. Dziś coraz powszechniejsza staje się praktyka przesłuchiwania dzieci w specjalnych pomieszczeniach, które spełniając ściśle określone wymogi techniczne i formalne, zapewniają maksimum dyskrecji, stwarzają atmosferę rozmowy, a przy tym umożliwiają przeniesienie jej na nośnik, stanowiący dowód dla sądu. Przyjazne pokoje przesłuchań dzieci - bo tak nazywane są te miejsca - mają zminimalizować czynniki stresogenne i sprawić, że dziecko będzie czuło się podczas przesłuchania komfortowo. Aby było to możliwe, pokój musi dzielić się na dwa odrębne pomieszczenia: miejsce, zaaranżowane na pokój dziecka (ważny jest tu każdy szczegół: od kolorystyki ścian, aż po dostępne zabawki) - w nim z dzieckiem rozmawiać będzie biegły psycholog oraz sędzia i pokój techniczny, w którym będą przebywać osoby obserwujące przesłuchanie (prokurator, obrońca). Przesłuchanie jest rejestrowane za pomocą sprzętu audiowizualnego, dzięki czemu podczas faktycznej rozprawy sąd może udostępnić stronom obraz prezentujący zeznania świadka. Przesłuchanie prowadzić może tylko osoba uprawniona do realizacji czynności procesowych z udziałem dzieci (mająca ukończone odpowiednie szkolenie) - zwykle jest nią biegły psycholog, doświadczony w pracy z dziećmi i łatwo nawiązujący z nimi kontakt. Pierwszym etapem przesłuchania jest luźna rozmowa z dzieckiem, której najważniejszymi elementami są rozpoznanie stanu rozwoju dziecka, w szczególności zdolności do odróżnienia prawdy od kłamstwa oraz wyjaśnienie dziecku zasad przesłuchania oraz rejestrowania rozmowy. Dopiero po tej części prowadzący przechodzi do faktycznego celu przesłuchania - zadawania pytań. Z przesłuchania sporządzany jest protokół, do którego załączany jest zapis dźwięku i/lub obrazu. Nie tylko sądy dbają o to, by zapewnić małym świadkom ochronę na czas zeznań. Specjalne pomieszczenia przeznaczone do przesłuchań znajdują się także na niektórych komisariatach. "Niebieskich pokoi", według szacunków policji, istnieje w Polsce ok. 240. "Dziecko - świadek szczególnej troski" Potrzeba zapewniania dzieciom, występującym w charakterze świadków w sądzie, ochrony i opieki podczas czynności procesowych, stała się przyczynkiem do uruchomienia programu "Dziecko - świadek szczególnej troski". Fundacja Dzieci Niczyje, która jest organizatorem, za cel akcji obrała nie tylko ochronę dzieci, uczestniczących w procedurach prawnych, ale także promocję idei przyjaznych przesłuchań. Programy, akcje i kampanie FDN adresowane są do sędziów, policjantów, prokuratorów, adwokatów - wszystkich osób, które w profesjonalny sposób udzielają pomocy dzieciom-ofiarom/świadkom lub mają z nimi w sądzie bezpośredni kontakt. To dla nich organizowane są szkolenia, doskonalące kompetencje zawodowe związane z przesłuchiwaniem dzieci. W ramach fundacji funkcjonuje Koalicja na rzecz Przyjaznego Przesłuchiwania Dzieci, a także Klub Biegłego Psychologa. Już w 2004 roku odbyła się I edycja kampanii społecznej, której celem jest uwrażliwienie sędziów, prokuratorów, obrońców i biegłych psychologów na specyficzną sytuację dzieci w postępowaniu sądowym. Hasła kolejnych edycji kampanii - "Wysoki sądzie, boję się" (2004), "Wysoki sądzie, mam prawo się nie bać" (2007) i "Będę przesłuchany/-a" (2010) - nawiązują do podstawowych problemów, z jakimi stykać muszą się w sądzie mali świadkowie. - W naszym programie zajmujemy się głównie postępowaniem karnym i udziałem dzieci w nim (dzieci jako świadkowie lub jako pokrzywdzeni). W chwili obecnej już wiele zmienia się pozytywnie w postępowaniu karnym, gdzie przesłuchiwane są dzieci - twierdzi Olga Trocha. Choć wszystkie te sprawy normują przepisy prawa, postępowanie wciąż nie jest doskonałe. Jednym z problemów - według prawniczki z Fundacji - jest zagwarantowanie szczególnego trybu przesłuchania (tylko jednorazowe spotkanie dziecka z biegłym psychologiem) tylko tym małoletnim, które są ofiarami przestępstw o charakterze seksualnym lub przeciwko rodzinie. Inne pokrzywdzone dzieci, np. ofiary handlu, już nie mogą liczyć na tego typu przywilej. Wciąż kuleje także proces wprowadzania w życie idei przyjaznych przesłuchań dzieci. - Przesłuchania dzieci często prowadzone są w miejscach do tego nieprzystosowanych. Od lat zwiększa się ilość i rola przyjaznych pokoi przesłuchań, jednak, niestety, większość przesłuchań odbywa się poza nimi, a więc na sali sądowej, w pokoju prokuratora, na komisariacie policji. Przesłuchania dzieci nie są także w wielu przypadkach nagrywane, co sprawia, że w wielu przypadkach muszą być powtarzane. Wielokrotny zaś kontakt dziecka z wymiarem sprawiedliwości zwiększa ryzyko jego wtórnej wiktymizacji i traumatyzacji - przyznaje Olga Trocha. Dzięki takim programom jak projekt Fundacji Dzieci Niczyje z pomocy profesjonalistów skorzystać mogą (i powinni) także opiekunowie dzieci, które są świadkami w postępowaniu sądowym. Dla dobra dziecka i rozwiązania toczącej się sprawy ważne jest bowiem odpowiednie przygotowanie osoby małoletniej do przesłuchania oraz oswojenie go z organem sądowym. Mały świadek jest tak samo wartościowym świadkiem jak dorosły; jego zeznania mają dla sądu taką samą wartość merytoryczną i dowodową. Potrzebuje on jednak należytej ochrony, którą muszą mu zapewnić zarówno wymiar sprawiedliwości, jak i bliscy dziecka.
Poniedziałek, 5 października 2015 (21:04) Nie wystarczy "przyjazny pokój" w sądzie, by dziecko było właściwie przesłuchane – apelują członkowie Fundacji "Dzieci Niczyje". Razem z sędziami i prokuratorami ruszyli właśnie na kontrole do sądów w całej Polsce. Niebieskie pokoje, poza wykorzystaniem do rozmowy z dziećmi, będącymi ofiarami lub świadkami przemocy domowej, służą pomocą również w innych przypadkach, w których poszkodowanym jest osoba nieletnia / Leszek Szymański /PAP Nowe "przyjazne pokoje przesłuchań" narzucają nowe przepisy. W specjalnych pomieszczeniach przesłuchiwanych będzie znacznie więcej dzieci. To wynika z nowelizacji kodeksu postępowania karnego. Zmienić ustawę jest oczywiście łatwo, ale trudniej zmienić to, co się będzie działo w tym "przyjaznym pokoju" - mówi Monika Sajkowska, prezeska Fundacji "Dzieci Niczyje". Niezależnie od tego, jakie warunki zapewnimy dziecku podczas przesłuchania, najważniejszy jest człowiek, profesjonalne przesłuchanie i bezpieczeństwo i zrozumienie nieletniego - dodaje Sajkowska. Dlatego właśnie ruszyła kampania: "Przesłuchanie dziecka to sztuka". Według nowych przepisów przesłuchanie prowadzi sędzia, a w wywiadzie bierze udział biegły psycholog, który na bieżąco ocenia, czy potrzebna jest przerwa, czy nie naruszany jest psychiczny spokój dziecka. Dotychczas przesłuchiwano dzieci w różnych miejscach. Czasem na osobnej sali rozpraw, w gabinecie sędziego. W wielu sądach "przyjazny pokój" funkcjonował, ale... tylko z nazwy. Wraz z ostatnią zmianą prawa, określono standardy - jak pokój przesłuchań nieletnich powinien wyglądać. Poza tym określono procedurę przygotowania dziecka do paragrafów To kolejna zmiana przepisów. Przed 2007 rokiem dziecko było przesłuchiwane na sali sądowej, tak jak dorosły, nierzadko w obecności oskarżonego. Później stworzono "przyjazny tryb przesłuchań". Dotyczył on najpierw dzieci do 15. roku życia, które doświadczyły wykorzystywania seksualnego czy przestępstw z użyciem przemocy. Ten tryb narzucił jednorazowe przesłuchanie, ale rozmowa z nieletnim zaczęła być rejestrowana (dźwięk i obraz). Od tego roku rozszerzono zakres tego trybu o osoby do 18 roku życia i rozszerzono katalog przestępstw. Teraz zdecydowana większość niepełnoletnich świadków powinna być przesłuchiwana właśnie w ten sposób. Na przestrzeni ostatniej dekady to prawdziwa rewolucja w przesłuchiwaniu dzieci - mówi Sajkowska. Wcześniej dziecko było przesłuchiwane kilka razy, na przykład najpierw na komisariacie przez policjantów z wydziału kryminalnego, później przez policjantów z "dochodzeniówki", później prokurator, sędzia, a później znów musiało przypominać to wszystko a sali rozpraw - przypomina prokurator Andrzej Augustyniak z Ministerstwa Sprawiedliwości. Bywało, że nieletni był przesłuchiwany nawet kilkanaście razy w sprawie. Pokoje z certyfikatem Teoretycznie "przyjazne pokoje" są już gotowe. Na 383 sądy rejonowe - można je znaleźć w ponad dwustu, a w pozostałych sądach - właśnie powstają. Blisko sto takich miejsc ma już certyfikaty "przyjaznych pokojów", które razem z Fundacją "Dzieci Niczyje" przyznało Ministerstwo Sprawiedliwości. Część sądów nie korzysta z własnych pomieszczeń, ale z zaprzyjaźnionych miejsc, siedzib fundacji czy komisariatów policji. Tam są już nowe technologie, a nie wyłącznie lustra weneckie dla reprezentantów stron. Na wprowadzenie nowych pomieszczeń sądy miały 18 miesięcy. Do sali przedzielonej lustrem weneckim potrzeba dwóch pomieszczeń obok siebie, a dzięki zdalnej łączności zainteresowani mogą widzieć przesłuchanie na przykład na sali sądowej. Oskarżyciel czy obrońca mogą zadawać pytania sędziemu przez bezprzewodową słuchawkę - wyjaśnia Michał Lewoc, sędzia z Sądu Rejonowego w Legnicy i jednocześnie naczelnik wydziału ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie w Ministerstwie Sprawiedliwości. Miejsce i człowiekPrzepisy o przyjaznym przesłuchiwaniu dzieci funkcjonują już od kilku lat, więc sędziowie mieli sporo czasu, aby się do nich przygotować - mówi Lewoc. Ale gorzej jest właśnie z praktyką, bo nadal nie ma odpowiednich zajęć na studiach dla prawników. Sędziowie, zresztą podobnie jak i prokuratorzy, z pewnością nie byli do tego przygotowywani podczas studiowania prawa - przyznaje prokurator Andrzej Augustyniak - Przydałyby się zajęcia z odpowiedniego podejścia do świadka, niekoniecznie do dziecka. Tutaj sędzia ma nie wygłaszać kwestii, nawet nie przesłuchiwać, ale słuchać i rozmawiać ze świadkiem. Dlatego specjalne materiały informacyjne trafią wkrótce do sędziów w całej Polsce. Chodzi o to, by z jednej strony zdobyć dobry materiał dowodowy, ale z drugiej, by zabezpieczyć potrzeby i bezpieczeństwo dziecka - mówi sędzia Lewoc. Ale żeby sędzia wiedział jak przesłuchiwać, musi jeszcze wiedzieć, o co pytać - ripostuje Augustyniak. Często mamy do czynienia z 48-godzinnym aresztem; policja zatrzymuje sprawcę, prokurator dowiaduje się o tym na cztery godziny przed upływem końca zatrzymania i jedynym dowodem ma być to nieszczęsne dziecko, które ma to wszystko opowiedzieć - dodaje prokurator Augustyniak. Psychologowie podkreślają też, że dziecko jest w niekomfortowym położeniu także z innego powodu: ma wrażenie, że musi - podobnie jak w szkole - znać odpowiedź na każde razów Jednorazowe przesłuchanie musi wystarczyć. Ale dla prawników nie jest to problem. Jak przypomina Augustyniak: Na 7 tysięcy przesłuchań małoletnich w ubiegłym roku, doszło tylko do 31 ponownych przesłuchań, i to z reguły ze względu na nowe dowody. Są już miejsca, gdzie sędziowie się do tego przykładają, ale są też sądy, gdzie jeszcze jest wiele zrobienia. Na przykład na tak zwanym "dyżurze aresztowym" trafia się wniosek o przesłuchanie nieletniego. Sędzia wie, że prawdopodobnie nie będzie prowadził tej sprawy, akta idą na półkę i nigdy już do nich nie zajrzy. Aby to zmienić - ministerstwo razem z fundacją organizują też tak zwane "szkolenia trójkowe". Biorą w nich udział: prokurator, sędzia i psycholog z danego rejonu sądu. Podczas tych spotkań poznają własne zadania; to, jak psycholog powinien się przygotować do przesłuchania dziecka, jak psycholog powinien przygotować do tego sędziego czy - jak prokurator powinien zebrać materiał dowodowy. Kampania "Przesłuchanie dziecka to sztuka" potrwa do kwietnia przyszłego roku. Włączył się w nią również Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, który chce, aby podobne przepisy obowiązywały na przykład podczas przesłuchań komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli.
For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Niebieski pokój. Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Ten artykuł należy dopracować:od 2011-06 → zweryfikować treść i dodać przypisy, → zweryfikować niektóre informacje, Czy FDN jest inicjatorem niebieskich pokoi?.Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się w dyskusji tego artykułu. Po wyeliminowaniu niedoskonałości należy usunąć szablon ((Dopracować)) z tego artykułu. Niebieski pokój, inaczej pokój przesłuchań lub przyjazny pokój przesłuchań – pomieszczenie przystosowane i przeznaczone do przesłuchań dzieci. Idea Pomysł przyjaznego pokoju przesłuchań poza salą rozpraw narodził się z inicjatywy Fundacji Dzieci Niczyje. Gorącym orędownikiem stworzenia takiego pokoju była łódzka sędzia Anna Maria Wesołowska i to za jej sprawą po raz pierwszy w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości zastosowano w trakcie rozprawy nagrane wcześniej przesłuchanie. Miało to miejsce 4 czerwca 2004 roku w łódzkim Sądzie Okręgowym. Materiały dowodowe uzyskane jednorazowo z przesłuchań w niebieskim (przyjaznym) pokoju mają taką samą moc prawną jak zeznania uzyskane podczas przesłuchania w sądowej sali rozpraw. Pozwala to unikać kilkakrotnych przesłuchań dzieci w tej samej sprawie. Charakterystyka pokoju Pokoje do przesłuchań dzieci znajdują się poza budynkami sądu, względnie prokuratury. Taka lokalizacja ma sprawić, by dziecko czuło się bezpiecznie, a samo przesłuchanie odbywało się w przyjaznych warunkach. W pokoju znajdują się zabawki, by dziecko mogło czuć się bardziej komfortowo. Niezbędnymi elementami w wyposażeniu niebieskiego (przyjaznego) pokoju jest lustro weneckie i sprzęt audiowizualny do rejestracji dźwięku i obrazu z całego przesłuchania. Jednakże najczęściej znajdują się one w sądach, względnie fundacjach, np. Fundacja Pomocy Rodzinie "Opoka" w Łodzi. Przesłuchanie dziecka ma formę rozmowy z sędzią, w której uczestniczy psycholog. W pomieszczeniu znajdującym się obok przyjaznego pokoju przesłuchań podczas trwania przesłuchania przebywa prokurator, względnie obrońca oskarżonego, protokolant i technik, dbający o przebieg przesłuchania oraz właściwą jakość nagrania z rozmowy z dzieckiem. Przesłuchanie jest nagrywane najczęściej na płytę DVD, taśmę VHS i dołączane do materiału dowodowego sprawy. Lokalizacja pokoi Wzorcowe przyjazne pokoje znajdują się w Warszawie, w Centrum Pomocy Dzieciom Mazowiecka, w Zielonej Górze, w Zakładzie Poradnictwa Młodzieżowego i Edukacji Seksualnej Uniwersytetu Zielonogórskiego, także w Łodzi w Sądzie Rejonowym Łódź-Śródmieście, który powstał jako jeden z pierwszych w Polsce. Linki zewnętrzne Marek Michalski. Zaciemniony obraz. „Policja 997”. 14, 2004. Gazeta Policyjna. [dostęp 2011-06-22]. Przyjazny pokój przesłuchań. Fundacja Dzieci Niczyje. [dostęp 2011-06-22]. {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. {{ of {{ Date: {{ || 'Unknown'}} Date: {{( | date:'mediumDate') || 'Unknown'}} Credit: Uploaded by: {{ on {{ | date:'mediumDate'}} License: {{ || || || 'Unknown'}} License: {{ || || || 'Unknown'}} View file on Wikipedia Thanks for reporting this video! ✕ This article was just edited, click to reload Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$ {{:: {{:: - {{:: Follow Us Don't forget to rate us
niebieski pokój przesłuchań w sądzie